Artykuł

Wojsko pomysłem na życie

Wojsko pomysłem na życie

Wiedza i sprawność, nie płeć

 

- Farmaceutą w wojsku, a właściwie oficerem lub podoficerem farmacji może zostać farmaceuta po uzyskaniu dyplomu magistra farmacji lub technika farmacji - tłumaczypłk mgr farm. Mariusz Czech. - Wprowadzony system stypendialny na uczelniach medycznych zapewnił studentom farmacji po ukończeniu studiów miejsce służby. Liczba miejsc służby dla farmaceutów jest ograniczona. Najczęściej są to dwa - cztery miejsca w roku. Pierwszeństwo mają farmaceuci systemu stypendialnego.

W przypadku pojawienia się dodatkowych wolnych miejsc poza systemem stypendialnym, organizuje się dodatkowy nabór na zasadach określonych decyzją ministra obrony narodowej. Nabór ten prowadzony jest przez Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Kryteria są jasno określone. Wszyscy mają równe szanse, bez względu na płeć.

O przyjęciu do służby decydują: pozytywne wyniki badań lekarskich oraz wyniki egzaminów z języka obcego, sprawności fizycznej, rozmowy kwalifikacyjnej i egzaminu końcowego po ukończeniu trzymiesięcznego szkolenia wojskowego w studium oficerskim. - Wiek nie odgrywa roli, ale w rozmowach z kandydatami przypominam o nowych zasadach służby. Obecnie uprawnienia emerytalne uzyskuje się po 25 latach służby i ukończeniu 50 lat. Jest oczywistym, że farmaceuta z „cywila”, mający więcej niż 35 lat nie dosłuży choćby minimalnej emerytury, bo maksymalny wiek emerytalny to 60 lat. Po drugie, decydując się na służbę wojskową należy wziąć pod uwagę jej trudy, wymaganą dyspozycyjność, dobry stan zdrowia i odporność psychiczną. Nie wszyscy będą w stanie podołać tym wymaganiom. Wydłużenie minimalnego okresu służby z 15 do 25 lat zostało odebrane negatywnie przez środowisko wojskowe – dodaje Mariusz Czech.

 

Nieograniczone możliwości

Miejsca służby przydziela Oddział Personalny w zależności od uzyskanej końcowej oceny ze studiów farmaceutycznych lub lokaty po studium oficerskim. Najczęściej młodzi oficerowie trafiają do Wojskowego Ośrodka Farmacji i Techniki Medycznej w Celestynowie. Mogą także trafić do szpitala wojskowego (apteka zakładowa lub pion zaopatrzenia medycznego) lub Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej (praca w organach inspekcji farmaceutycznej). Dowódcy tych miejsc służby nie stawiają przeszkód tym oficerom czy podoficerom, którzy wyrażą chęć wyjazdu na misję zagraniczną. W misjach mogą także uczestniczyć farmaceuci nie będący żołnierzami zawodowymi. Nabór prowadzi w tym wypadku Oddział Personalny Dowództwa Operacyjnego SZ.

Obecnie w misji PKW Afganistan uczestniczy farmaceutka z cywila. Farmaceuci wojskowi mogą także służyć w wielu dowództwach wielonarodowych NATO, a także odbywać szkolenia na uczelniach lub kursach zagranicznych. Możliwości rozwoju zawodowego mają praktycznie nieograniczone.

 

Mniej żołnierzy, mniej farmaceutów        

Był czas na przełomie lat 1995-2005, gdy szeregi wojska opuściła znaczna grupa farmaceutów. Powód był oczywisty. Likwidacja Wojskowej Akademii Medycznej, wyższa płaca w cywilnej farmacji i uzyskany wiek emerytalny w służbie. W latach tych zmniejszano sukcesywnie liczebność wojska do stanu poniżej sto tysięcy żołnierzy obecnie. W tym okresie liczba stanowisk farmaceutycznych spadła z ponad 400 do 73, co ogranicza obecne możliwości naboru. - Brak regulacji krajowego rynku farmaceutycznego doprowadził do jego rozchwiania. Powstała nieograniczona, niczym nie uzasadniona liczba aptek ogólnodostępnych, których było w pewnym momencie ponad czternaście tysięcy i hurtowni farmaceutycznych; ich było ponad sześćset – podsumowuje Mariusz Czech. – Farmaceuci stracili godne warunki  pracy i  wynagradzania. Zaczęli poszukiwać alternatywnych, bardziej atrakcyjnych miejsc pracy. Niektórzy wyjechali za granicę, inni pomyśleli o wojsku. Teraz wojsko ma niewielką liczbę stanowisk do zaoferowania, co spowodowało konkurencję i wzrost wymagań wobec kandydatów do służby wojskowej. Farmaceuci byli i będą potrzebni w wojsku, a jest to związane  z zadaniami jakie wykonują oraz przyjętym kierunkiem w wojsku w zakresie profesjonalizacji armii. Natomiast liczba stanowisk wynika wprost z  potrzeb i zadań wojskowej służby zdrowia, także tych odległych.

 

MJ